„Bez szans” Mia Sheridan

Mia Sheridan to autorka takich perełek jak Bez winy czy Bez słów. Obie te książki mają w sobie pewien urok, co po zakończeniu czytania sprawia, że dalej o nich myślimy.
Na książkę Bez szans, szczerze powiedziawszy nie mogłam się doczekać. Kiedy oczekiwałam na nią oczekiwałam, postanowiłam przeczytać kilka recenzji na jej temat, co bardzo rzadko robię. Jednak tutaj to się stało, moja ciekawość była po prostu silniejsza. Tak sobie czytając i spacerując po internetowych różnościach trafiłam na naprawdę złą recenzję. Złą w sensie krytyczną, mówiącą, że to najgorsza książka tej autorki, że nic nie wnosi do życia czytelnika. Staram się nie kierować opiniami krytycznymi, zawsze podchodzę do książki jak do białej kartki papieru i z każdą kolejną przeczytaną stroną wyrabiam opinię. Nie da się ukryć, że po tak nieprzychylnej recenzji nie wiedziałam czego mam oczekiwać. Czy ta książka naprawdę będzie taka zła? Czy może czytelnik miał gorszy okres, lub gustuje w innej literaturze?

Jednak nadszedł wyczekiwany dzień, odebrałam perełkę z biblioteki. Uradowana wróciłam do domu i w weekend zaczęłam czytać.

Bez szans to historia Kyland i Ten. Chlopaka i dziewczyny. Dwójki już pełnoletnich osób, których los nie oszczędza. Kyland żyje w biedzie i samotności. Ten żyje w przyczepie z siostrą i chorą matką. Mimo składania obietnic, że nie powinni być razem, ich miłość wręcz pcha ich do siebie. Wspierają się w trudnych chwilach, rozumieją i bezgranicznie kochają. Opis ich życia nie jest kolorowy, miasteczko jest biedne, starają się podołać trudom zwykłych dni. Przychodzi zakończenie liceum i oboje ubiegają się o stypendium. Jedno z nich otrzymawszy to stypendium i wyjedzie poznać świat, studiować i żyć tak jak by tego chcieli. Ten jest pewna, że stypendium uzyska Kyland, ponieważ jej nie za dobrze poszły testy. Stypendium zdobywa Ten, co jak się później okazuje, jest sprawą Kyland’a.

„-Niech cię piekło pochłonie Kylandzie.
– Pochłania każdego dnia dla ciebie.”

Aby tego wszystkiego było mało, dziewczyna nie wyobraża sobie wyjazdu bez ukochanego. On jednak robi wszystko aby była szczęśliwa i namawia ją. Kiedy ona nie chce, on stosuje najgłupszy argument jaki można sobie wyobrazić. Mówi jej, że spodziewa się dziecko z jego byłą dziewczyną. Totalny absurd, sama się zdenerwowałam czytając ten fragment. Finalnie Ten wyjeżdża. Lata lecą i wraca do miasteczka pełna doświadczeń z większego miasta, przepełniona wiedzą i życiem studenckim. Dziewczyna obawia się spotkania z jej dawną miłością. Tak bardzo chciała by go nienawidzić za to co się stało sprzed laty, ale nie potrafi.

„Między rozpaczą a nadzieją.
Między bólem a ekstazą.
Między smutkiem a radością.
Między zgubą a zbawieniem”

Tak oto dochodzi do sytuacji kiedy wspomniana była dziewczyna Kyland’a prosi Ten o rozmowę, z której dowiadujemy się, że ojcem dziecka nie jest Kyland. Chłopak robił wszystko aby Ten wyrwała się z miasteczka dotkniętego biedą, aby zawalczyła o swoje życie. Sam w tym czasie, rozkręcił interes, na którym skorzystali mieszkańcy. Dziewczyna jest tym oczarowana. Oczywiście nie może zabraknąć szczęśliwego zakończenia. Kyland i Ten prowadzą szczerą rozmowę, w której wyjaśniają sobie sprawy sprzed lat, opowiadają to co zdarzyło się kiedy nie mieli kontaktu, nawet po wielu latach miłość wygrywa i przezwycięża trudy!

„Torturujesz moją duszę. Miotam się między rozpaczą a nadzieją. Powiedz, że nie przybywam za późno, że twe drogocenne uczucia nie wygasły na zawsze… nie kochałem nikogo oprócz Ciebie.”

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s